top of page
Szukaj

Oddech i medytacja jako droga do zmiany. Co mówią badania?

Zdjęcie autora: sylwia serwońska
sylwia serwońska
3 paź
4 minut(y) czytania

Czasem dobrze rozumiemy, co nam się przydarzyło. Potrafimy opowiedzieć swoją historię, rozpoznać schemat, nazwać emocję. A jednak w trudnej sytuacji ciało reaguje znajomym napięciem: oddech przyspiesza, serce bije mocniej, myśli zaczynają krążyć wokół zagrożenia. Zmiana wymaga wtedy również doświadczenia — możliwości zauważenia reakcji i stopniowego odzyskiwania wpływu na nią.

Właśnie dlatego w pracy terapeutycznej interesują mnie oddech i medytacja. Angażują uwagę oraz odczuwanie ciała. Mogą wspierać regulację pobudzenia, a także pomagać w rozpoznawaniu emocji, zanim zaczną kierować naszym zachowaniem. Badania coraz dokładniej opisują ten potencjał.

W metaanalizie Finchama i współautorów z 2023 roku ćwiczenia oddechowe wiązały się z niższym poziomem zgłaszanego stresu niż interwencje kontrolne. Analiza stresu obejmowała 12 badań z randomizacją i 785 dorosłych. Zaobserwowano również korzystne wyniki dotyczące objawów lękowych i depresyjnych. To zachęcający wynik: dostępna praktyka, którą można włączyć w codzienność, może przynosić mierzalne korzyści.

Istotne jest jednak jaki oddech praktykujemy. Spokojne oddychanie w regularnym rytmie, obserwacja naturalnego oddechu i intensywny oddech połączony oddziałują na organizm w różny sposób.

James Nestor w książce „Oddech” zwraca uwagę na znaczenie tempa oddychania. Opisuje między innymi rytm około pięciu i pół oddechu na minutę, z wdechem i wydechem trwającymi mniej więcej po pięć i pół sekundy. To tzw rytm rezonnsowy przykład tempa, przy którym oddech może wzmacniać rytmiczne wahania pracy serca i ciśnienia krwi. Dokładny rytm rezonansowy różni się między osobami, dlatego podane liczby warto traktować jako ilustrację zjawiska, a nie obowiązkowy wzorzec.

Nestor przywołuje także badanie Bernardiego i współautorów z 2001 roku. U 23 zdrowych osób recytowanie modlitwy różańcowej oraz mantry spowalniało oddech do około sześciu cykli na minutę. Towarzyszyło temu uporządkowanie rytmów sercowo-naczyniowych oraz wzrost czułości odruchu regulującego ciśnienie krwi. To interesujące spotkanie fizjologii z dawną praktyką: powtarzana fraza, głos i oddech mogą wspólnie nadawać ciału regularny rytm.

Książka Nestora jest reportażem popularyzującym naukę o oddechu -czynności tak codziennej, że łatwo ją przeoczyć.

W tym miejscu pojawia się również HeartMath Institute, zajmujący się między innymi relacją między emocjami, oddechem i zmiennością rytmu serca. Zmienność rytmu serca, czyli HRV, oznacza różnice w czasie pomiędzy kolejnymi uderzeniami. Serce nie pracuje jak metronom — jego rytm nieustannie dostosowuje się do oddychania, ruchu i innych zmian zachodzących w organizmie.

W podejściu HeartMath używa się określenia „koherencja” dla bardziej regularnego, falowego wzorca oddechu i co powiązane - rytmu serca.. Praktyka łączy rytmiczne oddychanie, kierowanie uwagi w okolicę serca i przywoływanie wspierającego uczucia, na przykład wdzięczności lub życzliwości.

W badaniu Lemaire i współautorów z 2011 roku 40 lekarzy przydzielono do grupy korzystającej z takiego treningu. Po czterech tygodniach osoby stosujące narzędzie oparte na rytmicznym oddychaniu, pozytywnych emocjach i biofeedbacku zgłaszały większą redukcję stresu. Badano cały zestaw praktyk, dlatego wynik mówi o jego działaniu jako całości, ale niezależne badania

Dla pracy terapeutycznej płynie stąd cenna możliwość: regulacji można się uczyć poprzez doświadczenie i informację zwrotną. Człowiek zauważa, że jego stan może się zmieniać, i zaczyna rozpoznawać warunki, które temu sprzyjają.

Zachęcające wyniki uzyskano również w badaniach nad krótkimi praktykami. W badaniu Balban i współautorów z 2023 roku uczestnicy wykonywali przez miesiąc pięciominutowe ćwiczenia oddechowe i medytację uważności. Ćwiczenia oddechowe, szczególnie cykliczne westchnienia z naciskiem na wydech, przynosiły większą poprawę pozytywnego nastroju niż medytacja. Pokazuje to, że także krótka, regularna praktyka może mieć znaczenie. Nie potrzebujemy za każdym razem głębokiej sesji, aby wspierać swoje samopoczucie.

Medytacja z kolei uczy sposobu, w jaki kierujemy uwagę i odnosimy się do własnych przeżyć. W metaanalizie Goyala i współautorów z 2014 roku, obejmującej 47 badań i 3515 uczestników, programy medytacji uważności miały umiarkowanej jakości dowody na zmniejszanie objawów lęku, depresji i bólu.

Szczególnie interesujące jest badanie Hoge i współautorów, opublikowane online w 2022 roku. Wśród 276 dorosłych z zaburzeniami lękowymi porównano ośmiotygodniowy program redukcji stresu oparty na uważności — MBSR — z leczeniem escitalopramem. Program obejmował regularne zajęcia, dzień intensywnej praktyki oraz około 45 minut ćwiczeń dziennie i spełnił kryterium nie mniejszej skuteczności po ośmiu tygodniach. Ten wynik podkreśla znaczenie systematycznego treningu i poszerza możliwości pomocy osobom cierpiącym z powodu lęku.

Oddech i medytacja mogą więc wspierać proces na różnych poziomach. Oddech daje możliwość wpływania na pobudzenie. Uważność pomaga zauważyć myśl, emocję i reakcję ciała oraz pozostać z nimi przez chwilę, zanim pojawi się automatyczne działanie. W praktyce może to oznaczać zauważenie napięcia przed trudną rozmową, rozpoznanie własnej potrzeby albo zrobienie miejsca na odpowiedź bardziej zgodną ze sobą.

Obok praktyk regulacyjnych rozwijają się badania intensywnego oddechu połączonego. Havenith i współautorzy w 2025 roku pokazali związek pomiędzy obniżeniem CO₂ w wydychanym powietrzu a głębokością zmienionego stanu świadomości. W niewielkim badaniu Finchama i współautorów z 2026 roku uczestnicy po sesji intensywnego oddechu zgłaszali silniejsze doświadczenie emocjonalne oraz więcej późniejszego wglądu niż po medytacyjnym skanowaniu ciała. To obiecujący obszar, wymagający dalszych badań nad trwałością efektów i zastosowaniem klinicznym.

W mojej pracy te dwa kierunki mogą się uzupełniać: codzienna praktyka wspierająca regulację oraz głębsze doświadczenie prowadzone w odpowiednich warunkach. Tempo dobieram do osoby, jej stanu zdrowia i możliwości pozostania w kontakcie ze sobą. Znaczenie ma również to, jak doświadczenie z sesji zostaje później rozpoznane, nazwane i włączone w codzienność.

Najwięcej nadziei daje właśnie możliwość uczenia się-coraz wcześniej zauważać własne reakcje, rozpoznawać, kiedy potrzebujemy odpoczynku, kontaktu lub granicy, i stopniowo budować więcej swobody w odpowiadaniu na życie. Oddech jest jednym z dostępnych sposobów rozpoczynania tej praktyki. Medytacja pomaga przy niej pozostać.


 
 
 

Komentarze


bottom of page